
Pominęła informację o rozbieżności na około 1,5 miliona złotych
Skarbnik gminy Oborniki Joanna Gzyl na sesji absolutoryjnej 24 czerwca 2026 r. odczytuje opinię RIO, ale pomija ostatnią stronę opinii, gdzie są zawarte uwagi Regionalnej Izby Obrachunkowej, informując radnych jedynie, że mają to w dostarczonych dokumentach. Według opinii byłego skarbnika gminy nie jest to prawidłowe zachowanie. Z pominiętej i nieodczytanej na sesji informacji dowiadujemy się, że w dokumentach są rozbieżności m.in. na kwotę około półtora miliona złotych. Kilka godzin później, już jako radna gminy Szamotuły, Joanna Gzyl dopytuje burmistrza Szamotuł, czy aby pieniądze w budżecie gminy zostały dokładnie rozliczone.
Pominęła informację o rozbieżności na około 1,5 miliona złotych
– Nie, nie jest to normalne ani właściwe zachowanie, chociaż w praktyce samorządowej niestety czasami się zdarza. Przepisy prawa w tym Ustawa o finansach publicznych nie nakazują fizycznego, głośnego odczytywania radnym całości dokumentów podczas sesji. Uznaje się, że dokument został rozpatrzony, jeśli radni otrzymali go wcześniej w materiałach na sesję i mieli możliwość się z nim zapoznać – tłumaczy były skarbnik gminy. – Jeżeli skarbnik już zdecydowała się na publiczne odczytanie opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej, to moim zdaniem miała obowiązek przedstawić ją rzetelnie w całości. Pominięcie części zawierającej uwagi, zastrzeżenia czy wskazówki, często kluczowe dla oceny pracy wójta, czy burmistrza nie powinno mieć miejsca – tłumaczy nasz rozmówca.
Procedura absolutoryjna jest jednym z najważniejszych instrumentów kontrolnych rady gminy. Radni przed podjęciem uchwały muszą poznać pełne stanowisko RIO. Izba bardzo często wydaje opinię „pozytywną z uwagami” – skarbnik, czytając tylko pierwsze strony, nie kreuje rzeczywistego obrazu opinii – czytamy na portalu samorządowym.
Co można i należy zrobić w takiej sytuacji?
Każdy radny ma prawo, a nawet obowiązek, zgłosić wniosek formalny lub zabrać głos w dyskusji, wskazując, że skarbnik pominął kluczową część dokumentu. Radny może i powinien samodzielnie odczytać pominięte uwagi RIO do mikrofonu, aby znalazły się w oficjalnym protokole i w nagraniu z sesji, które przecież oglądają wyborcy.
Fakt, że radni mają papierową wersję przed oczami, daje im idealne narzędzie do takiej natychmiastowej kontry. W debacie absolutoryjnej opozycja lub dociekliwy radny powinien zgłosić się do głosu i powiedzieć:
„Pani Skarbnik, dziękuję za przeczytanie laudacji, a teraz ja przeczytam to, czego Pani „zapomniała” dodać z ostatniej strony, którą mamy przed sobą…”
Dopiero głośne odczytanie tych uwag przez radnego zmusza wójta, burmistrza lub skarbnika do oficjalnego ustosunkowania się do uwag RIO na wizji i wpisania tych uwag i odpowiedzi do protokołu z sesji. Na sesji w Obornikach nic takiego jednak nie miało miejsca.
Skarbnik nie musiała czytać dokumentu „od deski do deski” – mogła go streścić – ale wybiórcze czytanie i pominięcie uwag RIO to zachowanie, które narusza zasady jawności i rzetelności debaty absolutoryjnej z punktu widzenia oglądających sesję mieszkańców. To, że radni otrzymali pełną opinię RIO w wersji papierowej, zmienia sytuację pod kątem formalno-prawnym, ale wciąż pozostawia zachowanie skarbnika wysoce wątpliwym moralnie i wizerunkowo.
Jedna z uwag RIO brzmi:
Skład Orzekający Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu stwierdził, że w informacji o stanie mienia, w części dotyczącej dochodów z majątku Gminy wykazano wpływy z najmu i dzierżawy składników majątkowych Skarbu Państwa, jednostek samorządu terytorialnego lub innych jednostek zaliczanych do sektora finansów publicznych oraz innych umów o podobnym charakterze w kwocie 2.003.469,36 zł. podczas gdy z innych źródeł wynika, że wykonanie to wynosi 3.577.790,33 zł.

Po opuszczeniu sali obrad Rady Miasta i Gminy Oborniki, skarbnik, która jest też radną Rady Miasta i Gminy Szamotuły, udała się na odbywającą się w tym samym terminie sesję w Szamotułach, gdzie dopytywała burmistrza Piotra Michalaka m.in. o koszty dokonanych w 2025 r. zakupów kwiatów ciętych z szamotulskich kwiaciarni, szukała też odpowiedzi na nurtujące ją od miesięcy pytanie, dlaczego burmistrz nie dokonał inwentaryzacji rowerów miejskich. W dalszej części wypowiedzi radna Joanna Gzyl dociekała, czy wydane z budżetu gminy Szamotuły pieniądze w sprawozdaniu zostały dokładnie rozliczone. Radna mówiła też o tym, że pozytywna opinia RIO nie zwalnia radnych z obowiązku zadawania pytań, a każda złotówka powinna być prawidłowo rozliczona.
Podczas sesji w Szamotułach opinia RIO na temat sprawozdania finansowego nie była odczytana, odczytano jedynie opinię RIO dotyczącą wniosku Komisji Rewizyjnej o udzielenie burmistrzowi Szamotuł absolutorium. Natomiast jeśli chodzi o sprawozdanie w Obornikach, Pani Joanna Gzyl radna gminy Szamotuły i zarazem Skarbnik gminy Oborniki, nie odniosła się do postawionych pytań, dotyczących dokładności i sposób przedstawienia przez nią opinii RIO w Obornikach.
FOTO: eoborniki.pl
